Motto

Motto

piątek, 14 marca 2014

Prawo Agaty, prawo strumienia, prawo telewizji

Czyli luźna w formie analiza półgodzinnego wycinka strumienia telewizyjnego, innymi słowy: nadrabianie wstydliwych zaległości i posypywanie głowy popiołem.

TVN, 04.03.2014, 21:38-22:08

1. „Prawo Agaty”: Agata broni w sądzie Afroamerykanki
2. Montaż równoległy – Afroamerykanka prowadzona do auta, które ma ją zawieść na lotnisko – sąd – samochód – sąd – zatrzymanie samochodu, deportacja odwleczona – emocje jak u Griffitha!
3. Panorama Warszawy nocą.
4. Agata rozmawia z Dębskim, mają 24 godziny na ostateczne unieważnienie deportacji.
5. Niebieskie logo TVN, żółte tło, charakterystyczny motyw dźwiękowy – reklama!
6. Iphone 5 – loga T-Mobile, Apple, Iphona 7. MkCafe – event promocyjny w Łodzi
8. W Lidlu bielizna Jolinnesse od czwartku w super cenach, co tydzień coś nowego
9. Millenium i bankowość mobilna – tradycyjna bankowość w nowoczesnym wydaniu
10. Opel Adams obsługuje Iphone’a
11. Jogurt Bkoma – 7 zbóż
12. Physiogel - lekarz dermatolog poleca, nie ma to tamto!
13. Holinex
14. Nowa Flora Proactive o smaku masła! Można jeść łyżkami!
15. Regina – rolka papieru nigdy się nie kończy
16. Rossman – krem za 17.99
17. Makaron Barilla – numer 1 we Włoszech (w Polsce również?)
18. Allegro – zamiast biegać po sklepach ruszasz myszką
19. Nestle Fitness – Kasia dzięki płatkom zmieściła się w dżinsy
20. Plan treningowy
21. Niebieskie logo TVN, żółte tło, charakterystyczny motyw dźwiękowy – koniec reklam!
22. Sponsorzy „Prawa Agaty”: Smakowita, Lirende (produkty do pielęgnacji twarzy), Smartfon Sony Xperia X1
23. Ciąg dalszy „Prawa Agaty”: podział zadań, różne pomysły obrony, tak zwana „burza mózgów”
24. Panorama miasta.
25. Akcja przenosi się do aresztowanej Afroamerykanki, aktorzy zaczynają mówić po angielsku (Dygant ma kiepski akcent), polskie napisy, rozczulająca muzyka
26. Panorama miasta – świt
27. Sąd. Nowe fakty. Fabularny twist: Murzynka oskarżona o morderstwo.
28. Smutna historia – zamordowała gwałciciela w obronie własnej. Nożem go zaźgała!
29. Jej syn trafia do domu zastępczego.
30. Panorama miasta.
31. Okazuje się, że Murzynka była przetrzymywana w domu publicznym i zmuszana do nierządu
32. Dramatyczna przemowa Agaty.
33. Iskierka nadziei – prokurator podejmie się sprawy nielegalnego domu uciech, ale nie ma dowodów. Smutek.
34. Przekupienie taksówkarza, adres agencji odnaleziony. Przekupienie ochroniarza, spotkanie z egzotyczną pięknością. Piękność boi się współpracownika Agaty, gdy ten zaczyna zadawać niewygodne pytania.
35. Niebieskie logo TVN, żółte tło, charakterystyczny motyw dźwiękowy – reklama! 36. Ford Kuga z automatyczną klapą bagażnika.
37. BMW Connected Drive
38. Essentiale Max – na wątrobę.

Przedstawiony powyżej za pomocą punktów strumień telewizji TVN został wybrany dość przypadkowo, choć trzeba równocześnie zaznaczyć, że - dzięki kilku czynnikom - był to wybór jedyny. W rodzinie wieczorami domownicy zamieniają się na stanowiskach dostarczających rozrywki. Przy komputerze siada mama, by pograć w pasjansa, tata idzie spać albo poczytać, a ja uzyskuję wolny dostęp do telewizora – była więc to najdogodniejsza pora, by nieprzerwanie śledzić strumień. Program pierwszy Telewizji Polskiej raczył akurat widzów wątpliwej jakości filmem „Fighting. Miejskie Walki”, więc oglądnie „jedynki” nie byłoby ciekawe ani wartościowe biorąc pod uwagę misję, którą miałem wykonać (brak reklam w trakcie filmu). Na Polsacie kończył się właśnie „Niepowstrzymany” i prawdopodobnie trafiłbym akurat na finał filmu nieprzerwany reklamami i ciągnące się w nieskończoność napisy końcowe. Z braku laku padło więc na TVN i fragmenty „Prawa Agaty” przerywane pasmem reklamowym.

W oparciu o tekst Raymonda Williamsa (dla niewtajemniczonych - badacza kultury, wykładowcy, pisarza i krytyka) z książki „Television. Technology and Cultural Form”, który będzie dla mnie przykładem, jak i inspiracją, postaram się teraz poddać analizie obrazy i dźwięki, które rejestrowałem przez 30 minut pewnego wtorkowego wieczora. By niczego nie pominąć, podczas oglądania robiłem notatki, które następnie przekształciłem w listę widocznych wyżej punktów i obdarzyłem niekiedy niewyszukanym komentarzem.

Istnieją trzy poziomy takiej analizy. Pierwszy – wypunktowanie elementów wchodzących w skład strumienia – znajduje się na początku tej blognotki. Drugi to zbadanie związków przyczynowo- skutkowych między następującymi po sobie elementami. Tym, wraz z pobieżnym opisem owych elementów postaram się zająć poniżej, stay tuned! Trzeci poziom to już wyższa szkoła jazdy – analizie poddawane są słowa i obrazy, badane zostają ich zależności i następstwa. Teraz skupmy się lepiej na poziomie drugim.

Z 38 punktów, aż 20 to punkty związane z reklamami. Zaczynając od „Prawa Agaty” (1-4), przez blok reklamowy (5-22), wracając do przygód dzielnej pani prawnik (23-34), które zostają w dramatycznym momencie zawieszone (całkiem nieźle, jak na poziom polskich seriali, zastosowany cliffhanger) i zastąpione kolejnymi reklamami (35-38) oglądałem strumień, który niewiele wniósł do mojego życia. Serial zacząłem śledzić, gdy prolog i zawiązanie akcji już minęły, szybko jednak zdołałem się zorientować, o co chodzi, mając jednocześnie nadzieję, że nie ominęło mnie nic spektakularnego (a było to raczej mało prawdopodobne). Bohaterowie ani ich przygody nie wywołały większych emocji, ciągnące się w nieskończoność reklamy zaczęły w pewnym momencie nużyć. Zwłaszcza że żadna z nich nie zachęciła mnie do wyjęcia pieniędzy z portfela, bielizny nie kupuję w Lidlu, niespecjalnie mnie interesują diety i kremy do poprawy cery, a superszybkie i inteligentne auta są raczej poza moim zasięgiem finansowym.

Niemniej, widać w doborze reklam pewną zasadę. Teoretycznie wszystkie powinny zainteresować konsumentów „Prawa Agaty” – zarówno tych mniej zamożnych, marzących o życiu na poziomie, jak i pracowników warszawskich kancelarii prawnych, o których serial opowiada. Reklamy kierowane były do mężczyzn (reklamy samochodów, bankowość, Allegro), jednak w lwiej części do kobiet (produkty spożywcze, bielizna, artykuły poprawiające urodę), zdarzały się też te, skierowane do obu grup (leki). Co ciekawe, w oglądanym przeze mnie strumieniu zabrakło popularnych zwiastunów filmów i produkcji telewizyjnych, które zostaną wyświetlone w najbliższym czasie w ramówce TVN.

Samo „Prawo Agaty” przepełnione jest zwalniającymi akcję ujęciami Warszawy, których częstotliwość i momenty występowania na ekranie są zaskakujące. Czasami ukazują upływ czasu (ujęcie Warszawy nocą przechodzi w ujęcie Warszawy o świcie, brakuje tylko ćwierkających ptaków), najczęściej jednak markuje zmianę miejsca akcji (obrazując je przy okazji) bądź następuje po dramatycznym zwrocie akcji, tak by widz miał dodatkową chwilę na trwanie w niemym zdumieniu przed odbiornikiem. Może są to zabiegi skuteczne, choć trzeba przyznać, że twórcy serialu korzystają z nich zbyt często – aż w głowie widza rodzi się pytanie, czy przypadkiem stolica nie zapłaciła za tą „przeźroczystą [dla wielu] reklamę”.

Mimo że fabuła i aktorstwo nie porywają (nie mówiąc nawet o żądaniu okupu), łzawa muzyka oddziałuje na nasze najniższe instynkty, od dialogów puchną uszy, to reżyseria jest sprawna, a serial jest nieźle przemyślany pod względem formy – scenarzyści i reżyser zgrabnie uwzględnił w fabule miejsca na reklamy. Dzięki temu bloki reklamowe poprzedzają fabularne twisty, zwroty akcji i choć widz nie ma ochoty potrząsnąć odbiornikiem i krzyczeć: „CO DALEJ?!” gdy fabuła zostaje zawieszona i zastąpiona przez sceny ze świątyni dumania reklamujące papier toaletowy, to trzeba przyznać że wywołują przynajmniej umiarkowane zainteresowanie. Jednocześnie spełniają założenie każdego cliffhangera – każą czekać na kontynuację.

Niestety trzydzieści minut to mało. Za mało, by poznać dalsze losy nielegalnej imigrantki z Somalii. Za mało, by być świadkiem wielkiego triumfu Agaty nad niekiedy niesprawiedliwym systemem sprawiedliwości, albo jej sromotnej porażki. To również zbyt mało, by prześledzić w całości dwa bloki reklamowe „przerywane” dwoma fragmentami popularnego polskiego serialu. 30 minut wtorkowego wieczora to jednak wystarczająco, by zobaczyć aż cztery panoramy Warszawy i to o różnych porach dnia i nocy. Czyste szaleństwo.

Każdy, kto również przegapił zakończenie zeszłotygodniowego odcinka „Prawa Agaty” bądź chce dowiedzieć się więcej o samej serii, może to zrobić w tym miejscu (przy okazji niech zwróci uwagę na tytuły poszczególnych newsów/artykułów, niektóre są cudowne). Pozostali mogą sami dopisać sobie zakończenie w zaciszu własnych umysłów i stworzyć najlepszy finał w historii TVN-owskich seriali. W moim pojawił się Batman – przebijcie to!

J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz